• Wpisów:1437
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin:61 372 / 3400 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Milczenie jest potrzebne tylko wtedy, kiedy nie ma się nic ważnego do powiedzenia. Milczenie sprawia, że nawet głupcy przez chwilę stają się mędrcami.
 

 
Ludzie pragną czasami się rozstawać, żeby móc tęsknić, czekać i cieszyć się z powrotem.
 

 
kiedy ja mówię wolność, nie mów mi, że nie wolno .
 

 
lawina skurwiałych epitetów, której jakoś nie chce mi się zatrzymać .
 

 
Człowiek, który nie stawia czoła cierpieniu, nie akceptuje życia.
 

 
nie rozumiesz, czym jest przyjaźń lub wrogość.Lubisz wszystkich, to znaczy, że wszyscy są ci obojętni.
 

 
Czasem warto zapomnieć, co było.
 

 
"w każdym uśmiechu widzę, że oddalamy się
w każdym oddechu czuję, że wszystko znika gdzieś
z każdym Twoim krokiem, gestem, dźwiękiem, słowem
zbliża się koniec."
 

 
Pierwszy raz płaczę z powodu, którego nie znam. Z uczucia, którego nie potrafię określić.
 

 
Kochajmy cokolwiek. I tak będzie bolało.
 

 
Ona i On. Obydwoje deklarowali że przyjaźń damsko-męska istnieje.. [...] W końcu wylądowali razem w łóżku. Zdegustowani swoim życiem, pracą, partnerami. Doskonale było poczuć dobrze znaną osobę w niespotykanej nigdy roli.
 

 
przykro jest patrzeć jak ludzie zmieniają się pod wpływem innych i gubią to ciepło które kiedys emitowali
 

 
poszłam w odstawkę. zeszłam na drugi plan. ba, może nawet nie na drugi. wymazano mnie z Twojego scenariusza. straciłam główną rolę. ludzkość mnie potępia. a Ty? Ty też mnie nienawidzisz? kurwa, nie wierzę.
 

 
"Lepiej kochać, a potem płakać" - następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić.- Harlan Coben
 

 
nie myśl , że będziemy mogli cofnąć się jeśli powiesz mi , że chcesz znowu mnie.
 

 
A Ty? Ile razy umarłeś podczas swojego życia?
 

 
Nie wiem do jakiego typu ludzi się zaliczam. Jestem głupia, ale całkiem inteligentna. Potrafię rozwiązywać cudze problemy, ale nie potrafię zaradzić własnym. Lubię dużo wiedzieć na temat innych ludzi, chociaż ta wiedza wcale nie jest mi potrzebna. Każdego nowego tygodnia zaczynam wszystko od nowa, pragnę się zmienić i wierze, że kiedys mi sie to uda. Choć czasem krytycznie spoglądam na świat, wiem, ze sama potrzebuję masy pracy. Poza tym uśmiecham się, żartuję, płaczę i kłamię, jak każdy choć codziennie obiecuję sobie tego nie robić. Czasem jestem z siebie dumna, lecz częściej po prostu sobą zmęczona. Zwyczajnie. Nienawidzę mojej nadwrazliwości. Nienawidzę gdy mi nic nie wychodzi, nienawidzę swoich wielkich słabości, nienawidzę swojego strachu, czasami nienawidzę żyć.
 

 
wiesz, miałeś rację mówiąc, że do straty bliskich osób można się przyzwyczaić. nie wierzyłam. kiedy mówiłeś o tym patrzyłam na Ciebie z ironicznym uśmiechem. jednak miałeś rację. kiedy odchodzi pierwszy przyjaciel boli. drugi? też. trzeci? nie mniej. przy czwartym jednak już zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że tak musi być, że widocznie nie wszyscy ludzie są dla Ciebie. nie płaczesz już nawet. starasz się wykreślić z pamięci wszystkie szczególne wspomnienia związane z tą osobą i zapomnieć, że nie był dla Ciebie kimś na kształt zwykłego znajomego. że nie łączyło Cię z nim żadne szczególne uczucie. jedyną oznaką utarty jest tylko dziwne uczucie pustki, jakby ktoś zabrał kawałek Ciebie. jednak żyjesz dalej, uśmiechasz się. przez jaki czas Ci się to udaje? nie wiem. dopiero zaczynam.
 

 
Można powiedzieć, że zasłużyła na to, co ją spotkało, i uznać to za nauczkę.Trudno,odrobiła lekcje i jedno jest pewne:na pewno nie należy do ludzi,którzy dwa razy popełniają ten sam błąd.
 

 
Dla miłości nie jest ważne, aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli razem szczęśliwi
 

 
Jestem teraz w  takim momencie,że mogę mówic o sobie: kobieta szczęśliwa.
 

 
Nienawidzę depresji. Większej, mniejszej, krótkiej, mało ważne. Świadomość własnej słabości i tego, że nie potrafię zapanować nad samą sobą doprowadza mnie do jeszcze większego szaleństwa.
 

 
bała się tego, na co mogłaby się natknąć. Bała się, że jeśli zacznie szperać, wyjdą na jaw rzeczy, o których wolałaby nie wiedzieć.
 

 
Sądzę, że tak właśnie było. Ich życie dzieliło się na dwie części. W jednej żyli normalnie. A jednocześnie ta skrywana tajemnica niszczyła ich psychikę.