• Wpisów:1437
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin:54 186 / 2986 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
I wiem, że to boli, Ty jesteś moją ostoją i chociaż nasze życiaTo walka dwóch różnych światów.
 

 
Ufam Tobie bo wyróżniasz się z tłumu. Ktoś tak chciał pewnie jakiś los, By Twój głos uspokajał mnie jak święty krąg.
 

 
Chcę wrócić do tych dni, aż nerwy mnie biorą Spokój, wyciszenie, rap, zapomnienie o każdym problemie, który we mnie drzemie.
 

 
I chociaż mówisz, że jest kurwą, to nie oddasz jej za nic, Ranicie się wzajemnie, ale tak, żeby nie zabić.
 

 
Niektóre rzeczy chce się zatrzymać tylko dla siebie. Nie dlatego, że są złe, ale po prostu nie chce się o nich mówić
 

 
W szkole zadano mi pytanie "Co chcesz robić w życiu?", a ja nie umiałam na nie odpowiedzieć... Zgubiłam się gdzieś pośrodku i nie wiem, dokąd zmierza moje życie. Czy gdzieś tam jest miejsce z moich marzeń? Taki malutki domek, w starym stylu, z ogródkiem, niedaleko lasu, gdzieś bardziej na przedmieściach, gdzie będą moje dzieci, ja, mąż i szczęście, w spełnianiu swoich pragnień i podróżach, bez zmartwień o pieniądze? Wątpię.
 

 
Niewielu jest ludzi, których prawdziwie kocham, a jeszcze mniej takich, o których mam dobre mniemanie. Im więcej poznaje świat, tym mniej mi się podoba, a kazdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu o ludzkiej niestałości i o tym, jak mało można ufać pozorom cnoty czy rozumu.
 

 
Niewielu jest ludzi, których prawdziwie kocham, a jeszcze mniej takich, o których mam dobre mniemanie. Im więcej poznaje świat, tym mniej mi się podoba, a kazdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu o ludzkiej niestałości i o tym, jak mało można ufać pozorom cnoty czy rozumu.
 

 
Lubię wpychać się między ludzi i zarażać ich swoim dobrym humorem. Lubię robić z siebie debila tylko po to by zobaczyć uśmiech na niektórych twarzach. Lubię być optymistką, jednak też czasem potrzebuję odpocząć. Mam prawo do smutku, mam prawo do łez
 

 
Weź mi chociaż teraz nie pierdol, jak bardzo mnie kochasz. Nie było Cię przy mnie, kiedy bardzo tego potrzebowałam. Nie było, kiedy przystawiali się do mnie inni kolesie. Kiedy straciłam najlepszą przyjaciółkę. Byłeś wtedy przy boku jakiejś szmaty. Więc bądź tak miły i spierdalaj, a jak sam nie zechcesz to Ci kurwa pomogę.
 

 
Wybacz, ale dzisiaj jestem nie do wyjścia. Dziś nie wyglądam, nieczynna jestem, chyba też trochę nie żyje. Może jutro.
 

 
Zawróćmy, przecież zostawiliśmy tam szczęście.
 

 
To jest tak, jakbyś krzyczał, ale nikt nie może Cię usłyszeć. Czujesz się zawstydzony, że ktoś może znaczyć dla Ciebie tak wiele, że bez niego czujesz się nikim.
 

 
Przyznaję, zniszczyłam sobie włosy codziennym prostowaniem i suszeniem ich, zniszczyłam sobie rzęsy, przez nakładanie za dużej ilości tuszu, skórę też zniszczyłam, bo zimą nie używałam kremu nawilżającego, tak, życie też sobie zniszczyłam
 

 
-obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy, obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być, obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie, obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon, obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć, obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi, proszę.. -Obiecuję kochanie!
 

 
Szczęśliwe zakończenie to pewność, że mimo wszystkich nieodebranych telefonów, złamanych serc, błędnie zinterpretowanych znaków, cierpienia i wstydu, nie straciło się nadziei.
 

 
Uwielbiam ich za te wszystkie próby rozpalenia ogniska po deszczu, za śmianie się na całe miasto i zwalanie kto ma najgłupszy śmiech, za te wszystkie przypały i za to, że zawsze są ze mną, w tych złych i jak i dobrych momentach.
 

 
Każdy traci czasem coś, w czym widział definicje szczęścia. siła polega na tym, żeby po tym ogarnąć dupę i ruszyć przed siebie. zostawiając za sobą  to, o co walczyliśmy przez długi czas, ale przegraliśmy tę bitwę. nie pozwolić, by walczyć o przegrane sprawy tylko budować nową przyszłość. z ludźmi którzy zostali.
 

 
Może istnieć sto sposobów komunikowania się we współczesnym świecie, ale nic nie zastąpi ludzkiego spojrzenia.
 

 
kiedy zaczynam płakać przez Ciebie mam ochotę zebrać każdą z moich łez, wcisnąć sobie głęboko w oczy, nakrzyczeć na nie i kazać się chować tak długo, aż nie doliczę do nieskończoności.
 

 
kiedyś umierałam, gdy nasze usta się spotykały i nieodzownie rozumiały się, scalając się w jedność, tak jakby bóg robił je na wzór siebie, jakby jego perfekcyjna dłoń za jednym zamachem stworzyła je obie. ta kilkusekundowa śmierć była niesamowita. teraz mam przy Tobie śmierć całodobową, bez całowania.